Tworzę, Odkrywam, Inspiruję…

rozgość się i czerp dowoli!

filtruj po typie pracy

Filter by

Filtruj po Tematyce ogólnej

Filter by

Filtruj po tematyce szczegółowej

Filter by

  • Dla mnie to gwiazda estrady bez dwóch zdań. Kojarzy mi się z Elvisem i jego energią. Prawie słyszę jak nuci: A little less conversation... Trochę buńczuczny, ciut zbyt pewny siebie, ale niezwykle atrakcyjny w tych swoich pantalonach i stylowej marynarce. Kogut ;)

  • Kogut - futbolista. Oddany fan FC Barcelony, który sam w wolnych chwilach kopie gałę. Nazwisko też miało wpływ na jego przydomek - Chicken. Dla takiego delikwenta z wielką przyjemnością stworzyłam kogucika, kibicującego Dumie Katalonii.

  • Kogut w nowoczesnym wydaniu, w ciut pop-artowym klimacie. Miał pasować do komody, którą tworzyłam jakiś czas wcześniej. Wyrazista postać na multikolowym tle. Myślę, że bohater malunku wyszedł dość zadziornie i stanie się niekwestionowanym bohaterem przestrzeni.

  • Na nogi założył zielone glany, a i reszta stylówki iście punkowa. No i ta upierzona klata... Wzroku nie można oderwać. Koleżka także ma plecak, więc do drogi gotowy. Wymalowany na wiekowych drzwiczkach, które pochodzą z bardzo starego kredensu.

  • Na nogi założył zielone glany, a i reszta stylówki iście punkowa. No i ta upierzona klata... Wzroku nie można oderwać. Koleżka także ma plecak, więc do drogi gotowy. Wymalowany na wiekowych drzwiczkach, które pochodzą z bardzo starego kredensu.

  • Dziś Pan Kogut wdział wygodne, czerwone wellingtony i  ciepły mantel. Do tego gustowny szal w kropy, który ochroni przed jesiennym chłodem. I już jest gotów na wiejskie bezdroża. Umieściłam go w starej ramie okiennej, by prezentował się jeszcze bardziej okazale. Industrialne haczyki przydają pracy funkcjonalności

  • Nie od dziś wiadomo, że zielony i czerwony się gryzą. Ale to chyba o to chodzi... Trzeba się wyróżnić i zaprezentować w mocnych kolorach. Inaczej w kurniku można zostać niezauważonym. A przecież to nie o to chodzi ;)

  • Pewna Sowa chciała być kolorowa... Tak zaczyna się ta historia i jest o tym, że mogę namalować co i jak chcecie :), bo Sowa miała nosić czapkę i skarpety. No i herbatkę miała popijać. Koniecznie przyodziana w amarant z nutą pomarańczy i niebieskości miała być. I dzięki tym zabiegom Sowa pięknie zdobi kuchnię innej Sowy :)

  • Miętowy kolor jako baza. Do tego drewno i imponujące magnolie. Magnolie toskańskie, bo ukradłam je z ciepłych ogrodów otoczonych kamiennymi murkami. Dorodne i pełne zapachu cytrusów, które rosną tuż obok.

  • Zwykły, PRLowski klocek, który straszył rozwarstwionym fornirem. Przydarzyła mu się intensywna terapia kolorowa. Szokowa dawka barw, w połączeniu z wprowadzenie intensywnych wzorów zupełnie odmieniła ten mebel. Podniesiony na nóżkach jest też dużo zgrabniejszy. Do tego rozśpiewany Freddie i unikat gotowy.

  • Lubię oryginalne przedmioty z duszą. Stare, naznaczone śladami wielu lat użytkowania. Nawet jeśli nie spełniają już swojej pierwotnej funkcji, to mogą stać się unikatową dekoracją. Tak właśnie wykorzystałam uszkodzona konewkę. Dzięki nietuzinkowemu malunkowi i królisiowi, który na nią wskoczył powróciła do życia.

  • Ten elegant chodził za mną długo. Nie wiedziałam tylko, w jakiej formie chciałabym go uwiecznić. Kiedy w ręce wpadła mi kolejna stara konewka - wszystko stało się jasne. Prezentuje się

Tam, gdzie wyobraźnia nie ma ograniczeń

chata pełna pomysłów